![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)


Zważywszy, że na początku udawało mi się jedynie zrobić bez obciążenia ze 3 powtórzenia, to spory sukces.![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)








Nic tak nie poprawia nastroju jak kontakt z miłymi ludźmi.

Łatwo wyczytać z ust: "patrz jaki pies". Wszyscy myślą, że mnie pcha 







Nie ma co się dołować, zima idzie, ale ważne, że człek ma jakieś zajęcia.
Siłownia wtorek i czwartek na 16.30 do kiedy chcę.
Mam teraz sporo czasu, więc to sama przyjemność, tylko, że wracam jak połamana z siłowni z mega zakwasami!
No, ale mój trener to mistrzu., jakby ni e było to wielokrotny medalista paraolimpiad w podnoszeniu ciężarów.
Mam pewność, że jestem pod okiem specjalisty, no i nie wiedziałam, że jestem taki cienki bolek, słabizna na maxa.
Młodzież tam trochę się naśmiewa ze mnie, ale z czasem nabiorę krzepy, nie mam zamiaru opuszczać treningów.
Tymczasem dziś zrobiłam 20km na luziku, ale pogoda się poprawiła, więc jechało się rewelacyjnie i bez zmęczenia.
Do zawodów pozostało jednak jeszcze sporo czasu, więc pogoda może się zmienić jeszcze 10 000 razy.
Pada pada pada pada pada, ale jakoś nie jestem zniechęcona, żeby wziąć udział w kolejnych zawodach w Górze.
11 listopad, fajnie, że tak w tygodniu
XVI OGÓLNOPOLSKI BIEG NIEPODLEGŁOŚCI
„GÓRA - 2009 ROK"
MIEJSCE: GÓRA, UL. ARMII POLSKIEJ 13 (PRZY DOMU KULTURY)
TERMIN: 11 LISTOPAD 2008 ROK (ŚRODA)
BIEG GŁÓWNY NA 10 000 METRÓW
REKORDZIŚCI TRASY
Krystyna Pieczulis: 33,29min. (1997 rok)
Krzysztof Przybyła: 29,15 min. (2001 rok)
GODZ. 8.00 - 12.00: zapisy do biegów (sekretariat zawodów - Dom Kultury)
GODZ. 13.30: Start: ul. Armii Polskiej (obok LOK)
Meta: ul. Armii Polskiej (przed Domem Kultury)
GODZ. 14.30: Zakończenie imprezy i wręczenie nagród.
Mam więcej czasu dla siebie i chyba będę chodzić 3x w tyg na siłownię.
Zresztą zobaczę co i jak
Póki co nie za ciepło i aż 4 dni bez roweru.
Trenażer też jest diabelnie drogi. wrrrrrrrrrrrrrrrrr
No i czas się zapisać na siłownię, w celu wzmocnienia rąk.
Dziś 17.30 pierwszy trening.
2009-10-11 18:14:45
http://maratony.net/index.php?option=com_joomgallery&func=viewcategory&catid=105&Itemid=13
Było jak zwykle extra, mimo iż niestety trasa mnie wykonczyła.
Jestem słabiutka i wolniutka jak ślimaczek. Taka Ewunia ostatnia dojeżdżająca...
Tak ,tak wykończyła, słaby czas i chyba na starym handbikeu to z 2h był jechała albo i dłużej. Chyba bym zeszła po drodze...
Pogoda - zmarzłam o dziwo...naprawdę zmarzłam i miałam ręce jak lody.
Była JAKAŚ LASKA ZE SŁOWACJI na rowerze leżącym.
Mój
Czas 01:26:42
Ale było ...zajefajnie. Rolkarzy pełno i w ogóle masa ludzi!!
A jaki doping, normalnie pierwsza klasa. Zespoły, perkusja, poprzebierana młodzież. Dopingujące babcie.
Zmęczyła mnie trasa okrutnie. Miałam wrażenie, że ciąąąągle pod górę i górę, jedynie na starcie jechałam 45km/h, bo z góry. Ale krótka roadość i lecąca woda z kałuż na moją twarz, potem było ciężko i coraz ciężej.
Ale i tak to kocham.
Padam na pysk.
Tak dobrze mi się trenuje, że właściwie trenuję codziennie
Na tamtym rowerze też tak chciałam, ale on był tak ciężki, że szkoda mi było K. żeby go ciągle dźwigał, a ten raz dwa i już jeżdżę, bez jakiś wielkich przygotowań, po prostu wsiadam i jadę. No i K. wyjmuje go w mig.
Liczę na pogodę i dobry humor
Niebawem pólmaraton w Poznaniu, nie mogę się doczekać, bo poraz pierwszy będę jechała na NOWYM sprzęcie !!!
Ale mnie ściska z radochy he he he :)
Normalnie nie mogę się doczekać, żeby przekonać się ile będę musiała włożyć pracy w to, żeby osiągnąć jak najlepszy czas.
Póki co wczoraj jeździłam 2x.
Raz podczas półgodzinnej przerwy w pracy - zamiast odpoczywać źrąc - poszłam na rower i ujechałam 8km, ale zasuwałam na maxa, pod górkę :)
No i potem po ostatecznej regulacji roweru, czyli dopasowaniu oparcia i podnóżek poszłam o 22.20 na rower z psem.
Pies dreptał za mną i tylko raz przycisnęłam 17km/h, ale piesek dzielnie mnie dogonił i bardzo był uradowany. On jest dziwny i niezwykle się uśmiecha jak jest zdyszany hihiihih.
Dziś świeci słońce i już nie mogę się doczekać aż pójdę potrenować...
No i udało się przejechać 26km.
Było zimno, ale jakoś udało mi się utrzymać tempo.
Niestety jeżdżac wśród ludzi, gdzie są chodniki dla pieszych i dla rowerzystów to jedna wielka walka o przetrwanie. Zejścia po krawężnikach, ludzie nieprzytomnie łażący po ścieżce dla rowerzystów... ciągle stanie na światłach, więc ciężko mi było zmierzyć swój czas. Ogólnie wszystko się okaże tak naprawdę na zawodach w Poznaniu na tym półmaratonie.
Ale jeździ się o niebo lżej, choć zdecydowanie korby są za krótkie i trzeba nieźle się namachać.
Pomimo zimna, przejażdżaka z Tarnogaju na Kozanów była miła, potem jeździłam na Lotniczej ciągle.
Wczoraj z kolegą i mężem pocisnęłiśmy nie za długo, bo mam na razie problemy techniczne z rowerem, Opaska zaciskowa pękła na stopki i właśnie dopiero ją kupiliśmy, nie było łatwo ją dostać, a dwa, nogi mam niespięte i ostatnio jak jechałam 20km/h i był krawężnik noga mi wyleciała i ciągnęłam ją z 3,4 m zanim zahamowałam Dobrze, że jej nie złamałam.
Póki nie będą dobrze zrobione podnóżki, nie czuję się pewnie i za szybko nie gnam, a wiem, że mam spore możliwości.
Dziś spróbuję zrobić 21km i zmierzyć czas mój
Mąż siadł na mój stary handbike, ja na nowy, po remoncie, po wymianie łańcucha, pancerzy etc...
Na początku cieszył się, bo mnie wyprzedził, ale wszystko do czasu, bo potem już nie nadążał za moim tempem i był daleeeeeeeko z tyłu za mną, mimo iż wydawało mi się, że wcale tak szybko nie gnam
Wrażenia??
MA SA KRA...ale się cieszę o rrraaaannyyyyyyyy!!!
Dziś nie mogłam jeździć za długo, bo jest potwornie zimno i nogi mi zamarzły no i z jeszcze innego powodu..., ale i tak pocisnęłam
No i przerzutki pestka, myślałam, że to takie trudne a to samo się jakoś robi:)
Nie mogę się doczekać jutra, aaale sobie pocisnę na maxa.
No i jeszcze najważniejsze, zę udało im się w rowerowym obniżyć mi super korby ...
Mam tydzień na to, żeby pokazać coś więcej w POZNANIU!!!
2009-09-29 14:00:52
I nadszedł wielki dzień, wczoraj po 19-ej poczta zapukała do drzwi i przyszedł rower. Kochany prezes klubu mi go wysłał i chwała mu za to, nawet nie wie ile to dla mnie znaczy i jak czuję się wyróżniona. Postaram się z całych sił dać z siebie wszystko!
Regulamin maratonu
3. Termin i miejsce
1. Bieg odbędzie się w dniu 11 października 2009 roku ulicami miasta Poznania z metą nad Maltą.
2. Start: na ulicy abpa Antoniego Baraniaka (około 1km od hangarów kajakowych - szatni maratonu) o godz. 10.00.
Zawodnicy na start muszą się zgłosić od godz. 9:30 do 9:40.
Trasa obejmuje 2 pętle maraton oraz 1 pętla półmaraton na rolkach i wózkach.
3. Meta: Malta - Hangary kajakowe.
4. Długość trasy: 42,195 km - trasa posiada atest AIMS, IAAF.
5. Zawodnicy na starcie ustawiają się wg kolejności:
* zawodnicy na łyżworolkach i wózkach - start godzina 9:50
* zawodnicy posiadający numery startowe od 1 do 50 (strefa wydzielona)
* za nimi pozostali zawodnicy
5. Generalna - zawodniczek i zawodników niepełnosprawnych na wózkach z napędem pośrednim (łańcuchowym) - typ II.
2. Termin zgłoszeń upływa 11.10.2009 r. o godzinie 8:00.
Będąc w Twardogórze na biegach, miałam okazję zapisać się do klubu sportowego w ORNECIE
Członkostwo mam zdeklarowane na 3 lata.
No to czas brać się do roboty.
Bieg w Gnieźnie i Twardogórze zaliczony.
TERAZ BIEG 3 października w Słowacji, ale raczej na moim sprzęcie nie pojadę.
No i 11 paxdziernika maraton w POZNANIU, ale dla nas trasa jest 21km.
TYLE.
W ekspresowym tempie rower został naprawiony. Oczywiście po teście byłam zszokowana jak lekko się jeździ.
No to miałam ostre reningi z obciążeniem przez 2tyg, a ja głupia myślałam, że forma mi spadła ha ha ha
Nie no czad, coraz bardziej się wkręcam w ten sporcik :)
juppi
XV Międzynarodowy Bieg Uliczny
o Puchar Przewodniczącego Rady Miejskiej w Twardogórze
20 września (niedziela) 2009 r.
Biegi dzieci: godz. 12.30
Bieg główny: godz.14.00
Start: Rynek - Ratusz w Twardogórze
No to się okazało, że mój rower ma źle wypoziomowane tylnie koła i jak już dotarłam na metę okazało się, że opony zdarłam prawie do dętek, kurde, a były super!!!!!!!!! Wydawało mi się, że coś nie gra, ale nie zastanawiałam sie co...
Ponoć mnie to zwalniało, ale żadna to strata bo i tak byłam wolna jak ..ślimak.
Na szczęście dotarłam na metę, się lekko wzruszyłam, że dałam radę, pomimo tego, że wydawałoby się, że na takim sprzęcie nie ma szans.
Wrzucam fotki w dziale fotki jako maraton wrocław.

No pojeździłam sporo w łikned, a najwięcej w niedzielę, bo 25km, ale 2x, raz 10 a raz 15km.
Wątpię, że w tym roku wezmę udział w maratonie, bo jestem słaba i nie sądzę, że w dwa tygodnie uda mi się zwięszyć siły na tyle, żeby ujechać aż 42km.
Szkoda, że nie mam pojęcia o jeździe wyczynowej, pewnie popełniem sporo błedów etc, ale nic nie poradzę, nie wyczaruję sobie trenera.
Zaraz lecę na rower.
:)
Nie łamię się, że nie wezmę udziału, są inne wyścigi...trzeba poszukać, poszperać, może coś znajdę jeszcze w tym roku.
No:D
Z powodu braku czasu rozpoczęłam jazdę jakoś około 22ej, 5km.
Zawsze to coś.
Jest tak mi ciężko jeździć, że naprawdę ręce bolą..
Trochę poprawek i jeździ się jak dawniej.
Niestety bieg 5-y nie wchodzi. Na 4-ce czasami coś przeskakuje.
Poza tym bardzo ciężko i w ogóle tylko 7km...w godzinę.
He he
BARDZO ciężko się jeździ...na dzień dzisiejszy przejechałam kilka zaledwie km, nogi mają złe podórki, wpada mi lewa do środka - lipa totalna, zero relaksu tylko kontrola nóg, żeby nic się nie stało. Biegi źle wchodzą. To jest na szczęście do poprawki. Koła tylnie tak tłuką o kostkę...cokolwiek to znaczy muszę się do tego przyzwyczaić.
Ogólnie lipa dziś z treningiem...
Ale jak się pociśnie widać, że ma spore przyspieszenie
Super
:)
Nie mogę się doczekać.
10 sierpnia daję go do remontu :)
Może i się odbędzie, ale jak dzwoniłam do nich zapytać o szczegóły-wyłączony telefon. Jak włączali, nie oddzwaniali, a jak ja dzwoniłam, nie odbierali...
Od miesiąca prosiłam o info, raz odpisali na mejla, że oczywiście dzadzą znać co i jak - NIE DALI!!!!!
K****, jestem zła i zawiedziona!!!Po co to wyścigi i dla kogo? Dla wybrańców???
Nie jadę, no bo jak?
Jest info tu:
http://www.inaczejsprawni.pl/
W szczegółach jest nawet mapka, ale co z tego!!!!!!!!
Nie wiedząc nic, nie znając godzin jak mam jechać????????
A chciałam spróbować swoich sił na długim dystansie, niesety nie mam szans, ale z mężem pojadę jutro i ...
Spróbuję przejechać maraton Wrocławski - ot :)
Moim zdaniem trasa maratonu wrocławskiego trudna, może nie dla biegnących, ale na rower raczej tak, bo sporo kostki...a to męczy..szczególnie kręgosłup.
Zdrowi też nie będą mieć lekko na dwóch estakadach, które są bardzo strome D:DDD
Ale wczoraj porenowałam, zrobiłam 23,5km. Byłoby więcej, gdyby nie to, że musiałam z a potrzebą...wrrrr
2009-07-19 21:44:23 Przyznam, że słabo trenowałam, bo tylko w poniedziałek 23km.
Wtorek nie miałam siły, w środę lało, wczoraj zakpy.
Ale dziś na pewno poćwiczę z 20km na bank.
LIPA nie pojade na wyścig, poniewaz trasa jest TRAGICZNA dla handbikea - SZKODA!!!!!!!!!!!
Wczoraj testowałam ją po 19ej, masakra... nawet mój mąż zdrowy chłop na zwykłym rowerze się wpieniał, że to paryż dakar a nie trasa rowerowa :)
W końcu to tylko biegi wałami...wrrrrrrrrrrrr
Bardzo żałuję i mam nadzieję, że w Kudowie mi dopisze więcej szczęścia
piątek, 20 listopada 2009
Licznik odwiedzin: 167
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Handbike czyli rower napędzany ręcznie jest sprzętem umożliwiającym osobie niepełnosprawnej bardzo efektywne poruszanie się po drogach. Dzięki handbike`owi możliwe są dalekie wycieczki - nawet ponad 1...
więcej...Handbike czyli rower napędzany ręcznie jest sprzętem umożliwiającym osobie niepełnosprawnej bardzo efektywne poruszanie się po drogach. Dzięki handbike`owi możliwe są dalekie wycieczki - nawet ponad 100km dziennie.
schowaj...Witaj na mojej stronie.
Strona powstała stosunkowo niedawno i pomyślałam, że zrobię ją, ponieważ nie mogę znaleźć dziewczyny, która podobnie jak ja porusza się na wózku inwalidzkim i ściga się na rowerze trójkołowym, napędzanym ręcznie.
Owszem, są takie dziewczyny, ale nie znalazłam jeszcze żadnej, która by na swojej stronie opisała na czym polega ten sport, treningi oraz wyścigi.
Zapraszam zatem do mojej amatorskiej opowieści związanej z tym sportem:
WYŚCIGI NA HANDBIKEACH.
:)